Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
Znajdujesz się w: Strona główna / Kultura / Twórczość rogowskiego artysty Jerzego Marosza
30 marca 2017
poprzedni miesiąc następny miesiąc
pn wt śr czw pt so nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
imieniny
Amelii, Dobromira, Leonarda

Twórczość rogowskiego artysty Jerzego Marosza

 

 

- zdjecie.jpg

Jerzy Marosz - Artysta z Rogowa

Urodzony w 1950 roku w Żninie. Studiował na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Dyplom z malarstwa w pracowni prof. Mieczysława Wiśniewskiego w 1977 roku. Praca magisterska pt. „Galeria A i B w Gnieźnie" pod kierunkiem Janusza Boguckiego. Twórca „Galerii C" w MOK w Gnieźnie. W latach 1998-1999 prowadził Pracownię Kształtowania Wyobraźni Plastycznej w Ośrodku Edukacji Teatralnej w Żninie. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem, jest twórcą obiektów rzeźbiarskich. Prowadzi w Gminnym Domu Kultury warsztaty plastyczne dla dzieci i młodzieży.

WYSTAWY INDYWIDUALNE

1987 - Mały Salon Sztuki, BWA Bydgoszcz, 1978- „Galeria Nova", Desa Gniezno,1979 - „Dni Żnina" Żnin, 1980 - Galeria Sztuki Współczesnej, Jelenia Góra, 1981 - BWA, Łomża, 1988 - Efemeryczny Pokaz Plenerowy, 14.10.1988 - Rogowo-Wyspa,1989 - „Malarstwo i różne takie..", Galeria MOK Gniezno, 1989 - Realizacja „Jabłko Życia", Hurdegaryp (Holandia), 1992 - „Malarstwo i obiekty", Muzeum Ziemi Pałuckie w Żninie, 1994 - „Malarstwo i obiekty", Muzeum im. J. Kasprowicza w Inowrocławiu, 1996 - Galeria „Profil" Poznań, 1996 - „Obrazy i obiekty", BWA Bydgoszcz, 1997 - Galeria MOK, Gniezno, 1997 - Dom - Museum, Konigslutter (Niemcy), 1998 - Muzeum Ziemi Pałuckie, Żnin,  2000 - Galeria Miejska, Mosina, 2001 Galeria „Lustro", Mogilno, 2010 - Galeria Elektor (Warszawa),

 

 

WYSTAWY ZBIOROWE

1977 - Wystawa Dyplomantów Wydziału Sztuk Pięknych, Galeria KMPiK Toruń, 1978 - IX Festiwal Malarstwa  Współczesnego, BWA Szczecin, 1979 - Wystawa Klubu Absolwentów przy ZPAP, BWA Szczecin, 1979 - Wystawa Klubu Absolwentów przy ZPAP, BWA Bydgoszcz, 1982 - Wystawa „Ból i Nadzieja", Kościół św. Józefa w Toruniu, 1986 - „Lato na Pałukach", Wągrowiec, 1991 - Wystawa Prac Członków ZPAP, BWA Bydgoszcz, 1992 - I Biennale Plastyki Bydgoskiej, BWA Bydgoszcz (wyróżnienie), 1993 - Ny Polsk Kunszt, Kopenhaga (Dania), 1993- „Kobieta w sztuce", BWA Bydgoszcz, 1994- II Biennale Plastyki Bydgoskiej, BWA Bydgoszcz (wyróżnienie), 1998 - IV Biennale Plastyki Bydgoskiej, BWA Bydgoszcz, 1998 - Europa NAPOK, Esztergom ( Węgry), 1999 - Galerie Bram, Hobro (Dania), 2000 -V Biennale Plastyki Bydgoskiej, BWA Bydgoszcz, 2000 - XVIII Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego, Szczecin, 2000 - Pracownia prof. Wiśniewskiego, Galeria EL Elbląg, 2000 - Pracownia prof. Wiśniewskiego, Toruń, 2001 - Laureaci Biennale Plastyki Bydgoskiej - BWA Piła, 2002 - VI Biennale Plastyki Bydgoskiej BWA Bydgoszcz (wyróżnienie), 2003 - Artyści Swemu Miastu - MZP Żnin, 2005 - Artyści bydgoscy w Patras (Grecja), 2006 - Let's Talk Abort Migration, Patras (Grecja), 2007 - Tessaloniki (Grecja), 2008 - Human right through the eyes the artist w Patras (Grecja), 2009 - Prawa człowieka w oczach artystów (Bydgoszcz, Oświęcim), 2014 - wystawa MAGA-ZYN-1 (Bydgoszcz), 2015 - II Wystawa Plastyków Gnieźnieńskich XX wieku.

UDZIAŁ W PLENERACH I SYMPOZJACH

1981 - Ogólnopolski Plener Młodych, Miastko,

1995, 1996, 1997 - Ogólnopolskie Sympozjum Sztuk Wizualnych, Skoki,

1998, 2000, 2001, 2003 - Ogólnopolskie Sympozjum Sztuki Wizualnych, Łagów

- jerzy_marosz.jpg

Jerzy Marosz o swojej twórczości

„Malarstwo jest świadomym użyciem farby. To krótkie zdanie jest dla mnie istotą i sensem malarstwa. Pozostaje jedynie pytanie o kwestię świadomości. Jest nią niewątpliwie to co zawiera forma oraz treść.

Forma zawiera całą istotę myślenia. Jest przede wszystkim sposobem projekcji emocji. Emocji związanych w przypadku tej wystawy z kobietą. W cyklu „Siedem kobiet odrysowanych” próbuję zawrzeć relacje między mną a modelką. Relacji składających się z obserwacji, gestów, dotyku, z istoty jej kobiecości.

Obrazy są zapisem tych emocji, ukazują zmysłowość tych relacji, są aż do końca rzeczywiste poprzez obrysowanie konturów ciała modelki.

Kolor, kompozycja, sposób prowadzenia pędzla nie jest z góry określony. Wynika z pierwszego kontaktu z modelką. Powstaje podstawowy zapis, który rozwija się w trakcie pracy. Coś, co na początku było może tylko przeczuciem ujawnia się, materializuje, z chaosu ujawnia się w formie.

Zastanawiam się zawsze, kiedy obraz jest skończony i ciągle do końca nie wiem. Wydaje mi się, że wówczas gdy jest „poza mną” jednocześnie będąc ciągle w ukryciu, zachowując część swej tajemnicy.

Zapraszam Państwa do własnego odczytania tych obrazów. Mam nadzieję, że przybliżyłem Państwu trochę istotę tych prac i mojego zmagania nad nimi.”

 

Jerzy Kołwak o twórczości artystycznej Jerzego Marosza

Artykuł z gazety „Przemiany” 1989 rok

Przykładem postępowania artystycznego Marosza według trzeciego z kryteriów (wymiarów) jest jego twórczość rzeźbiarska, a zwłaszcza wpisana w dwa okręgi kompozycja przestrzenna, do której autor użył jako materiału fragmentów belkowania ze spalonego niedawno kościoła w Modliszewku oraz popiołu pozostałego po pożarze. Już samo wykorzystanie tych materiałów do kompozycji artystycznej staje się wymownym aktem symbolicznym. Wymowę symboliczną ma również umieszczenie tych szczątków na planie koła. Tymczasem Marosz posunął się w swoim działaniu dalej. Efekt symboliczny, metaforyczny wzbogacił o działania czysto malarskie, wmalowując w powierzenie zwęglonych bierwion postaci ikon czy szkielet ryby; jakby na nowo je ożywiając przy pomocy postaci symbolizujących wieczne trwanie bądź przy pomocy jaskrawych barw, kojarzących się z czymś, co nadal jest żywe, pulsujące, kwitnące.

Swoisty „Jarmark” życia pojawia się w pozostałych rzeźbach, rzeźbach-totemach, w których owa barwność może z początku nawet razić podobieństwem do indiańskich rzeźb kultowych (czyżby czysta zabawa na wybrany temat?). Nawyk poszukiwania „powagi” i „głębi” w takich tworach ręki artysty, które nie narzucają się z „najwłaściwszą” interpretacją przy pierwszym spojrzeniu, lecz przez dłuższą chwilę potrafią być zagadką dla odbiorcy, skłonił mniedo postawienia pytania o rolę działań malarskich w rzeźbie Marosza. Spojrzenie również na prace malarskie skłoniło mnie do stwierdzenia, iż artysta ten nie stara się wyraziście oddzielać od siebie technik, który uprawia, lecz traktuje je łącznie, bez względu na to, czy pracuje akurat nad obrazem olejnym czy rzeźbą. Twórczość jest dla niego nie tyle sposobem na dojście do wyznaczonego celu, lecz działaniem, bezustannym eksperymentem, w którym liczy się właśnie ten gest, który w dany chwili przychodzi mu na myśli i kieruje ręką. Często materia, w której się porusza przedmiot, który bierze do ręki, jest poprzez swoją formę sternikiem kreacji artystycznej. Dochodzi do wzajemnego sprzężenia impulsów wysyłanych przez „przedmiot” i twórcę. Jerzy Marosz, zapytany o to, co znaczą pióra ptasie używane w tych „totemicznych” kompozycjach rzeźbiarskich, odpowiedział lakonicznie, że zawsze „używał” piór. No tak, ale dlaczego? Wydaje mi się, że odpowiedzią na to pytanie może być skojarzenie ich „użycia” z ideą lotu, potrzeby odrywania się od ziemi na podobieństwo Ikara (pióra związane są zwykle grubym powrozem).

To, co bliskie ziemi, wyrażone jest w pracach malarskich Jerzego Marosza. W tym kontekście znacząca jest jego anegdota o „modelce”, która nie ruszała się przez dziesięć dni. Swego czasu od rzeźników z Rogowa „wydębił” odartą ze skóry głowę zaszlachtowanej właśnie krowy. „Modelkę” tę ustawił w pracowni i przez owe 10 dni malował na jej temat. Kiedy zaczęła się „ruszać”, zakopał ją do ziemi. Po dwóch latach odkopał znowu i temat powrócił. Dzięki tej anegdocie powraca jako temat obecny w jego malarstwie temat „biologiczny”. Postaci, a raczej symbole postaci ni to ludzkich, ni zwierzęcych, na kilku płótnach wywołują wrażenie właśnie szlachtowanych przez „rzeźnika”, łagodniej mówiąc – umierających. Można by rzec, iż Marosz przedstawia w ten sposób misterium śmierci, lecz takiej, która nie oznacza końca życia, a raczej tworzy jego ciąg dalszy. „Mięso” (ludzkie lub zwierzęce) jest bezustannie krzyżowane lub rozpinane na niewidocznych hakach, bo tak to właśnie wygląda, gdy się bacznie obserwuje tok potocznych zdarzeń. Stara koszula czy malarski kitel umieszczone na płaszczyźnie obrazu w takiej postaci, jakby były właśnie podniesione ze śmietnika, jednak ożywają.

Marosz jest pogodniejszy i dowcipniejszy, gdy sięga po stary jak sztuka temat w malarstwie – akt kobiecy. W dwu aktach umieszczonych na tej wystawie również mamy do czynienia ze sztuką akcji, działania, gestu. Na jednym z nich autor po prostu odrysował kontur modelki leżącej na płótnie i obudował go swobodną kompozycją kolorystyczną.

Niezawodnie wystawa na staje się ciekawsza wówczas, gdy można własne wrażenie uzupełnić komentarzem autora. Dostęp do tej wiedzy o eksponowanych pracach (z lat 1978-1989, a więc wystawa przeglądowa jego twórczości), która posiada sam autor, utrudnia brak tytułów prac, które przecież mogłyby nieco sugerować konteksty. Marosz chce po prostu pozostawić widzowi wolne pole do interpretacji i odczuwanie. Sądzę, iż warto więc w tym przypadku puścić wodze wyobraźni i chwilkę przyjrzeć się temu, co Jerzy Marosz proponuje.

- dzien_trzeci_-_1975.jpg

Dzień Trzeci - rok 1975

- obiekt_rzezbiarski_lezacy.jpg

Obiekt rzeźbiarski "Leżący"

- powrot_amazonek_-_1993.jpg

Powrót Amazonek - rok 1993

Barbara Gałężewska o twórczości artystycznej Jerzego Marosza

Duże płaszczyzny obrazów, płaskie przestrzenie i korespondujące z nimi rozległe obszary, a w nich zawarte trójwymiarowe obiekty. Są jak manifestacja siły impulsu rządzącego naturą i podległym jej człowiekiem. Człowiekiem, który tworzy i tym, który jest inspiracją. Człowiek, który stara się zaufać swej intuicji i temu, który jest uwikłany, jak w pajęczą sieć w cywilizacyjne dominia.

Jerzy Marosz w swej twórczości godzi ze sobą dwie zdaje się zupełnie sprzeczne wartości: potrzebę nagłego wyładowania swych emocji pod wpływem nagłego impulsu, przy jednoczesnym hołdzie dla wartości nieprzemijających, dla tradycji i związanej z nią obrzędowości. Czasami jakby nie do końca uświadomionego sięgania do pewnych znaków czy symboli tkwiących głęboko w zbiorowej podświadomości.

A wszystko to jest powiązane obsesyjnie wszechobecnym problemem czasu i jego nieuniknionej konsekwencji - przemijaniem.

Doskonale obrazuje to cykl płócien: „Siedem kobiet odrysowanych", gdzie artysta obwodzi konturem ciało leżącej na płótnie modelki, co daje specyficzne efekty przestrzenne, jednocześnie stając się pewnego rodzaju obrzędem. Jest świadectwem istnienia. Jak odrysowana dłoń człowieka w grotach Lascaux jest niemym przesłaniem, dosłownym zapisem, śladem realnej bytności i listem dla tych, którzy przyjdą później.

Twarze „odrysowanych" to głowy posągów lub oblicza ukryte pod maskami, jakby artysta chciał ochronić, zachować część ich intymności przed oczami innych. Delikatny kontur oznaczający granicę ciał kobiet jest przesłonięty warstwami laserunkowo nakładanych świetlistych plam podobnych do barwnych mgieł czy obłoków.

Ta płynność plamy podkreśla zarówno ruch modela, jak i drapieżny, nerwowy, szeroki gest twórcy nie godzącego się na fakt przemijania chwili i za wszelką cenę pragnącego ją uchwycić        i zatrzymać.

Ten charakterystyczny gest jest rozpoznawalny we wszystkich pracach Jerzego Marosza. Na poły abstrakcyjne przedstawienia przytłaczają dynamikę, emanującą od nich biologicznością i erotyką graniczącą z obłędem i śmiercią.

Wszystkie emocje sprowadzone zostają do formy znaku, symbolu, czegoś, co przypomina rozkrzyżowane, rozpięte ciało, zamknięte w ciasnej, pustej przestrzeni.

O ile przestrzeń w obrazach jest podporządkowana przedstawionej rzeczywistości, o tyle „obiekty" są same w sobie przestrzenią, która niejako narzuca formę i jakość „odcisku myśli" artysty.

Kształty fragmentów belek ze spalonego kościoła same narzucają odpowiednie skojarzenia, prowadząc rękę artysty który tylko dopowiada pewne treści barwą i formą stawiając kropkę nad „i".

„Obiekty" stają się totemami, kawałkami skamielin, śladów dawno minionego życia, które odcisnęło swoje  piętno na fragmencie drewna, które samo niegdyś było częścią budowli, od wieków czczonej w obrzędach i przesiąkniętej atmosferą misterium „Ryba", „De profundis" to ślady, echa istnienia.

I znowu nasuwa się skojarzenie z owymi grotami, gdzie zaciera się granica między przeszłością i teraźniejszością i gdzie jak w dziełach Jerzego Marosza czas zaklęty został w ślad.

- obiekt_rzezbiarski_ryba.jpg

Obiekt rzeźbiarski "Ryba"

- obiekt_rzezbiarski_wzolot.jpg

Obiekt rzeźbiarski "Wzlot"

Ewa Klara Kołakowska o twórczości artystycznej Jerzego Marosza

„O sztuce samej mówić się nie powinno. Ona po po prostu jest i posiada własny język, toteż nie ma powodu jej wyręczać" - powiada John Ruskin, artysta, malarz i teoretyk sztuki. A jednak - autor wystawy, Jerzy Marosz, przyjaciel od czasów studenckich, poprosił mnie o krótki autorski komentarz, którego zamierzeniem jest, nie tyle, próba wyręczenia języka plastycznego Marosza, co raczej, wymienienia go na słowa.

            Marosz w swoich realizacjach malarskich porządkuje i utrwala, przeciwstawiając się tym samym, ciągłej płynności i zmienności przyrody. Chaosowi. Sztuka, ma tę cudowną umiejętność, by zachowywać przy życiu - za pomocą linii, barwy, światła i cienie - chwilę, dając poczucie większej trwałości, niż posiadają dzieła natury, stale zmieniane przez czas, wiodący je ku temu, co nieuchronne - starości.

            Malarstwo, dla  Jerzego jest środkiem wyrażania najbardziej intymnych przeżyć, stąd jest głęboko osobistą wypowiedzią o człowieku. Kobiety portretowane przez Marosza „humanizują się", poddane absolutnej władzy artysty rozwijają swą genetyczną i kulturową kobiecość. Artysta wraz ze swoimi modelkami, snuje refleksję nad kondycją człowieka, nad jego miejscem na świecie - pragnie wyróżnić go spośród wszystkich istot żywych, a jednocześnie, chce ukazać go w jego relacjach z całym Wszechświatem.

            Obrazy Marosza przypominają mi, że człowiek to pełen sprzeczności splot materii i ducha. Akt kreacji, jeszcze ten stan potęguje, przez ciągłe poszukiwanie w sobie i wokół, tego, co godne wyboru. To niezwykle trudne zadanie, któremu sprostać niewielu potrafi. Zaprezentowane na wystawie malarstwo Jerzego, składa się z dzieł prowokujących swą wizualną poetyką, w której medytacja łączy się z witalnością. Zagęszczona przestrzeń obrazu pozostawia dla nas, widzów, miejsce. Na własną myśl, czy na własne słowo, z tych słów, które narzucają się same, gdy patrzymy.

            Mimo, że autor wystawy broni się przed literacką interpretacją jego sztuki, przekładając porządek form często plastycznych nad znaczenia, to skłonna jestem twierdzić, że prowokuje on widza do komentowania jego wizji rzeczywistości, nawet w kategoriach egzystencjalnych.

            Malarstwo Marosza epatuje anatomią, która przenika się z biologią i fizjologią - pulsują życiem splątane linie, impasty, intensywne plamy barwne. Idea jednoznaczności ruchu i życia jest treścią, siłą tych prac i równocześnie urasta do rangi zasady artystycznej. Ruch ręki artysty jest skierowany pomiędzy światło i ciemność - a pomiędzy nimi istnieją nieskończone stopnie światła i cienia, pogłębiające zarówno kolor, jak i kształt.

            Estetyka przenikająca jego obrazy jest przewrotna, sprawia bowiem wrażenie antyestetyzmu: drastyczność kolorów i linii współprzeżywa w dziełach z przemyślaną, daleką od przypadkowości, kompozycją barw i konturów. Gra wyobraźni prowadzona jest między przedmiotem a abstrakcyjną przestrzenią - wyobraźnia balansuje na krawędzi, głębi wyrazu dostępując w emocjonalnej analizie przedmiotu. Śmiem twierdzić, że celem twórczości Marosza, nie jest rozwiązanie tajemnicy bytu, ale raczej powołanie obrazu świata jemu bliskiego, który rozpoczynając się w doświadczeniu zmysłowym, kulminuje w przeżyciu emocjonalnym.

Jestem przekonania, że Jerzy w pełni tę zasadę wykorzystuje, a swobodę tworzenia rozumie, jako proces stałej samokontroli wrażliwości artystycznej. Sztuka jest to ciągłe oczekiwanie pełnego porozumienia z innym człowiekiem, przez ożywianie naszych prawd indywidualnych,  które być może, staną się prawdą wspólną. Jerzy Marosz przez swoje malarstwo próbuje nam powiedzieć, że sztuka jest grą, z tym, co nie nazwane. Pod tkanką intensywnej barwy, niespokojnej kreski, tkwi egzystencjalny niepokój. On jest przyczyną i celem tworzenia. Sensu twórczości mojego przyjaciela dopatruję się w samowoli twórczej, zdolnej znaleźć, to, czego zwykły człowiek, nie znajdzie.

Twórczość jego cechuje potrzeba wyrazu, lecz także szczególna czułość sumienia, czerpiąca siłę z naturalności i prostoty, z euforii i lęku, z pewności i niewiadomego. Działalność artystyczna Jerzego i wypływające z niej przesłanie może nam pomóc w odnalezieniu się w kosmosie współczesnej cywilizacji, który czyni z ludzi anonimowe jednostki - te wciąż poszukujące więzi międzyludzkich.

Życząc Jerzemu - Juli, nieskończonego spełniania się w akcie twórczym, jako przestrogę przywołać pragnę słowa Jeana Dubuffet'a: „ Efektywne wydzielanie umysłu może odbywać się jedynie dzięki odżywianiu się surowym pokarmem osobistego życia codziennego .

Portret Izy - rok 1996

- portret_izy_-_1996.jpg

Portret kobiety

- portret_kobiety.jpg

Słodycz - rok 2000

- slodycz_-_2000.jpg

 

Zapraszamy do kontaktu:

Jerzy Marosz ul. Kolejowa 23,

88-420 Rogowo, tel (52)302 40 30

 

Martyna Goclik
Jeżeli chcesz być informowany o aktualnościach w serwisie, podaj swój adres e-mail.
Subskrypcja
dopisz wypisz
Ogłoszenie lista
Dodaj ogłoszenie
Gmina Rogowo , Kościelna 8, 88-420 Rogowo, pow. żniński, woj. kujawsko-pomorskie
tel.: 52 30 24 053, 52 30 24 077, 52 30 24 185, fax: 52 30 24 275, email: gmina@rogowo.paluki.pl
NIP: 562-17-11-384, Regon: 000539785
Poprawny HTML 4.01 Transitional Poprawny arkusz CSS Poprawne kodowanie UTF-8 Strona zgodna z WCAG 2.0 AA
projekt: INTERmedi@   |   zarządzane przez: CMS - SPI
Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Informacja na temat celu ich przechowywania i sposobu zarządzania znajduje się w Polityce prywatności.
Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies - zmień ustawienia swojej przeglądarki.
x